Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2025

Słowianie z Jantaru we współczesnym świecie – Bogowie w Przyrodzie

Obraz
Jantar od dawna głosi świętość Przyrody, jako zdolnej pokazywać nam Bogów. Ci przejawiają się we wszystkim, w całej dostępnej nam rzeczywistości, jednak to właśnie te przyrodnicze hierofanie zdadzą się być najbardziej czytelne i dostępne dla każdego. Jedną z wcześniejszych faz religioznawstwa było nawet uznawanie wszystkich ludzkich opowieści o Bogach za nic innego, jak tylko za naiwno-poetyckie opisy zjawisk niebieskich i ziemskich. Takie redukcjonizmy przywołuje się dziś chyba tylko omawiając historię dyscypliny, uznawszy je za nazbyt spłaszczające (ale spokojnie, ich miejsce starają się zająć inne, psychologizujące). I choć interpretowano ją zupełnie inaczej niż my, to jednak w tej młodej erze nauk o religiach powiedziano ważną rzecz: Bogów tradycyjnych religii widać w Przyrodzie. Przyroda jest święta. Nie oznacza to, że kłaniamy się każdemu drzewu czy kamieniowi z osobna, chociaż każde z nich ma swoją duszę. W końcu każdy człowiek też, ale nie czcimy przecież wszystkich ludzi. To, ...

Po co nam tylu Bogów – Chors, a zdobycie pracy i jej pomyślne wykonywanie

Obraz
Jest poniedziałek, godzina 08:00, co oznacza czas na Waszą cotygodniową porcję przemyśleń z zagłębia wiary w duchy, z Chramu Jantar na Pomorskiej Ziemi Świętej. Dzisiaj o zwracaniu się do Chorsa poszukując pracy, czy pragnąc dobrze ją wykonywać. Bóstwo jaśniejące z ciemnego Nieba przedstawia się jako tajemnicze i zmienne. Króluje w nocnym świecie, który ludziom kojarzy się jako obcy, pociągający, niebezpieczny. Jednak Jego przemiany pozwoliły na pomiar czasu, a przez to na zaprowadzenie ładu i porządku w wielu dziedzinach życia. Dziedzinach dodajmy, użytkowych, jak prace na polu czy wypływanie w Morze, albo leczenie, które od dawna stanowiły dla ludzi główne zajęcie i źródło utrzymania. Daje to dobre tło, by do Chorsa zwracać się i dzisiaj, gdy pragniemy dobrze wypełniać ciążące na nas obowiązku, czy gdy poszukujemy nowej pracy. O tych dwóch kwestiach opowiemy dzisiaj trochę osobno. Przede wszystkim, przemiany Chorsa są od wieków stałe: Bóg odradza się i przybiera krągły niczym kołacz,...

Po co nam tylu Bogów – Morski Bóg, a budowa nowego domu

Obraz
Jest piątek, godzina 08:00, co oznacza porę na garść powstających w Jantarze, na Pomorskiej Ziemi Świętej, wskazówek co do żywej czci Bogów. Dzisiaj o szukania wsparcia Morskiego Boga budując nowy dom. Przez „dom” zwykliśmy rozumieć nadający się do zamieszkania budynek. Określenie to rozszerzymy jednak zarówno na grupy ludzi, wśród których funkcjonujemy, jak i okoliczności, w których siebie umieszczamy. Bo czyż „domem” nie nazwiemy też grupy ludzi, w której czujemy się bezpiecznie i „u siebie”? I czy wracając np. do starego, a lubianego zajęcia, nie przyrównujemy go czasem do „powrotu do domu”? Morskiego Boga, Władcę rozkołysanego i niestałego morskiego żywiołu, trudno skojarzyć z typowym osiedleniem się. A jednak zazwyczaj poprzedzają je poszukiwania i podróż, w wyniku których dopiero osiągamy swoje miejsce na świecie. Właśnie na takie okoliczności proponujemy poniższą modlitwę do Morskiego Boga: Władco Szczodry, Gospodarzu Wodny, Fal szczęśliwych, podarz mi gromadą, Szczerosrebrych, ...

Słowianie z Jantaru we współczesnym świecie – ludzie i tożsamość

Jest poniedziałek, godzina 08:00, co oznacza czas na Waszą cotygodniową porcję przemyśleń z zagłębia wiary w duchy, z Chramu Jantar na Świętej Ziemi Pomorskiej. Dzisiaj o spoiwie społeczności. Człowiek jest zwierzęciem stadnym. Powtarzany przy różnych okazjach truizm brzydko się starzeje. Nie żeby tracił na aktualności, wręcz przeciwnie. Po prostu obecne czasy pełne są czartów, które go depczą, a jednocześnie po wypaczeniu – wycierają sobie nim gębę. Nie chodzi jedynie o skalę; po przekroczeniu pewnej liczebności grupy, po prostu niemożliwe jest dla jej członków zachowanie zażyłości więzi niczym w plemiennej wiosce. Zdałoby się jednak, że skoro już mamy „naród” to, że jego dusza będzie mieć ścięgna i kości trwalsze i bogatsze niż język, baza numerów PESEL i podatki. Czy tak jest w istocie, niech każdy oceni po swoim otoczeniu. Tymczasem na różnych portalach wyprodukowano w ostatnich latach całe ściany (labirynty wręcz) tekstu na temat dochodzenia do głosu ruchów określanych jako „popul...

Po co nam tylu Bogów – Jarowit, a gniew

Obraz
Jest piątek, godzina 08:00, co oznacza porę na garść powstających w Jantarze, na Pomorskiej Ziemi Świętej, wskazówek co do żywej czci Bogów. Dzisiaj o czci Jarowita i zagospodarowaniu uczucia gniewu. Jarowit to Jeden z tych kilku Bogów, o których mamy nieco więcej wiadomości „z epoki”, a co więcej, widzimy Go właśnie w okolicznościach (zapowiedzi) Jego gniewu. Objawia się mianowicie jednemu z wołogoskich wieśniaków, zapowiadając cofnięcie swoich łask, przejawiających się w urodzaju i plenności, wobec tych, którzy odwrócą się od Jego czci. Otwarta odmowa kultu zda się być jedną z najcięższych przewin, jakiej człowiek może się dopuścić wobec Bóstwa. Również użyta przez Boga groźba jest tak naprawdę śmiertelna; tylko tak można postrzegać zanik „urodzajów niw i drzew, płodności stad i wszystkiego tego, co służy na pożytek człowieka.” Jednak, według przekazu, Jarowit wybiera objawienie się wobec jednego z wyznawców, by ostrzec ludzi przed swym gniewem. I to jest właśnie przykład, który daje...

Słowianie z Jantaru we współczesnym świecie – zachwyt i znużenie

Obraz
Jest poniedziałek, godzina 08:00, co oznacza czas na Waszą cotygodniową porcję przemyśleń z zagłębia wiary w duchy, z Chramu Jantar na Świętej Ziemi Pomorskiej. Dzisiaj o przesileniu – ale nie astronomicznym, a nowymi wrażeniami. Do Norwegii pojechałem w delegację z pracy, więc większość czasu spędzam tu tak naprawdę w biurze. Mimo to zostają popołudnia i dwudzionki (zadłużam się w tej chwili), kiedy da się to i owo zobaczyć, pozachwycać, pozwiedzać. A jednak - po kilku tygodniach spędzonych z dala od domu i rodziny, człowieka zaczyna ciągnąć do swojego. Czegoś podobnego doświadczyłem rok temu w Indiach. Tam zjawisko nastąpiło dużo szybciej, ale w sumie nie ma się czemu dziwić. Do Kraju nad Gangesem pojechałem podróżniczo-wczasowo, więc „chłonąłem” miejscowy, całkowicie odmienny, koloryt od pobudki do legnięcia w łóżku. W porównaniu z Indiami, Norwegia jest jednak dość podobna do Świętego Pomorza. Taka bardziej morska Gdynia z górami i częstszym wiatrem, tylko mówią po innemu.  Zja...

Po co nam tylu Bogów – Dadźbóg, a poszukiwanie zagubionego

Obraz
Jest piątek, godzina 08:00, co oznacza porę na garść powstających w Jantarze, na Pomorskiej Ziemi Świętej, wskazówek co do żywej czci Bogów. Dzisiaj o zwracaniu się do Słonejka gdy poszukujemy zagubionego. Zagubić można wiele. Cenne dokumenty, ważne wspomnienie, kluczyki do samochodu, portfel, spojrzenie dziewczyny w tłumie, siebie samą. W sumie wszystko. Miotamy się wówczas, czując szarpiący za ramię niedostatek, domagający się zaspokojenia. Nieraz dość brutalnie. Dość powiedzieć, że w większości takich przypadków popadamy w zaniepokojenie i irytację. Przecież było, a nie ma, jak to tak?! Zagubienie czegoś, zwłaszcza istotnego i mającego (zazwyczaj) swoje ustalone miejsce, jest naruszeniem ładu rzeczywistości. Nawet jeśli tylko jej małego, naszego osobistego kawałka. A Słonejko z Nieba widzi wszystko. Spuścizna naszych słowiańskich Przodków zwie Go nawet „Okiem Boga”. Nie wyróżnia się tu zresztą akurat jakoś szczególnie, bo po drodze w podobny sposób ten Wielki Ogień Niebieski określa...

Słowianie z Jantaru we współczesnym świecie – nie ma żadnego ocieplenia

Obraz
Jest więc poniedziałek, godzina 08:00, co oznacza czas na Waszą cotygodniową porcję przemyśleń z zagłębia wiary w duchy, z Chramu Jantar na Świętej Ziemi Pomorskiej. Dziś o ociepleniu, którego nie ma. Przynajmniej niektórzy tak mówią. Inni nie aktualizują niektórych danych. Na przykład nie sprawdzają prognozy pogody – jak ja, jadąc do Norwegii. Podobnie moja żona. Dlatego właśnie pod hasłem „Jedziesz do Norwegii! Zamarzniesz!” ukochana spakowała mi najgrubszą zimową kurtkę, która leżała nieużywana od kilku lat na dnie szafy, a ja – nie zaprotestowałem. Na miejscu okazała się być zasadniczo sporym i nieporęcznym, ale niezbyt potrzebnym tobołkiem. Jestem tu w tej chwili pełnej cztery tygodnie i rzeczywiście przydała mi się dokładnie przez jeden dwudzionek – nie było wtedy silnego mrozu, ale wiał przenikliwy, zimny i mokry wiatr, a mnie zachciało się chodzić po górach. Natomiast ostatnią sobotę, mimo jeszcze silniejszego wiatru, spędziłem na krótkim rękawku – również w górach. Ociepliło s...