Cis pospolity (łac. Taxus baccata) to zielone drzewo iglaste osiągające wysokość 15-28 m, często też rosnące w formie wielopiennego krzewu o wysokości 3-4 m. Należy on do rodziny cisowatych występujące naturalnie w Europie z wyjątkiem jej północnej i wschodniej części. Cis najczęściej rośnie na obszarach górskich. W dzisiejszych czasach jest on wykorzystywany jako roślina ozdobna i w lecznictwie, a w Polsce znajduje się pod ochroną.

Drewno cisowe jest najbardziej zbite, sprężyste i najtrudniej łupiące się ze wszelkich drzew europejskich, gdyż rośnie bardzo powoli i nie posiada kanalików żywicznych. Na grubość zaczyna przyrastać dopiero w wieku 50-60 lat. Z łatwością potrafi dożyć kilkuset lat, zaś niektórzy badacze twierdzą entuzjastycznie, że cis może żyć nawet 1500-4000 lat! Swoje igły zrzuca partiami co 6-8 lat. Wiek drzewa uważanego za najstarszy cis w Polsce, rosnącego w Henrykowie Lubańskim na Dolnym Śląsku, szacuje się na 1250 lat. Jest to jednocześnie najstarsze drzewo w Polsce. W 1989 roku trafił w niego piorun i wypalił część pnia, ale drzewo wciąż żyje i w 2020 r. wypuściło nowe pędy i igły :)
 |
Cis z Henrykowa Lubańskiego, wikipedia. |
W medycynie z cisu izoluje się substancję docetaksel, będącą lekiem przeciwnowotworowym używanym w leczeniu nowotworów piersi, żołądka, prostaty, głowy i szyi. W medycynie tradycyjnej odwar z igieł cisu jest stosowany w niedociśnieniu krwi.
Nasi Przodkowie w czasie chorób i zarazy okadzali dom dymem z każdej części tej rośliny. Na ziemiach kieleckich cis stosowano przy zażegnywaniu wścieklizny: poświęcony cis tarto na papkę i dodawano do psiego jedzenia, aby uchronić psa od wścieklizny i odczynić urok rzucony na niego. W święto Trzech Króli (przypadające około 4 dni po naszym Obrzędzie Wyłowienia) święcono gałązki cisu i okadzano nimi bydło. Czasem święcono też gałązki cisu z innymi ziołami i kwiatami podczas święta wypadającego w okolicach naszego święta Mokoszy. Zaś odważni młodzi ludzie stroili gałązkami cisu swoje kapelusze - ten element modowy miał świadczyć o ich heroizmie! W Zakopanym, na dzień przed Nocą Świętojańską (którą uparcie będziemy nazywać Kupałą) rozkruszano cis do wianków w celu uchronienia przed czarną magią, wścieklizną i mrokiem. Natomiast w Borach Tucholskich do świątecznych placków panie wtykały gałązki cisowe. Ogólnie mówiąc, cis był (i pewnie gdzieniegdzie nadal jest) specyfikiem stosowanym w magii ochronnej, podczas śmierci i rytuału pochówku.
Ze względu na swoją toksyczność, cis jest w wielu kulturach kojarzony z kultem śmierci. Sadzano go blisko cmentarzy, wielu kapłanów związanych z Bogami świata umarłych nosiło na głowie gałązki cisowe. Słowianie zaś posypywali cisowymi igłami izbę, w której spoczywał nieboszczyk. Cis pojawia się także już w całkiem nowoczesnej popkulturze – jest z niego zrobiona różdżka Voldemorta w książkach o Harrym Potterze.
Cis, pomimo pięknego wyglądu zielonych igieł oraz czerwonych nibyjagód, nie jest rośliną przyjazną dla człowieka. W przeważającej większości elementy cisu są trujące – oprócz czerwonej osnówki. Co do igieł, to im starsze są, tym mocniejsze jest działanie trucizny w nich zawartej. W starożytności nazywano cis ”drzewem śmierci” i wierzono, iż jest tak trujący, że ten kto zaśnie w jego cieniu, ten już się nie obudzi. Pliniusz Starszy zarzekał się w Historii Naturalnej, że był świadkiem śmiertelnego zatrucia osoby pijącej wino z czarki wyrzeźbionej z cisu. Zaś Juliusz Cezar w swoich pamiętnikach z wojny galickiej opisywał, jak Cativolcus - pokonany wódz plemienia Eburonów – dokonał rytualnego samobójstwa pijąc sok z igieł cisu, aby uniknąć rzymskiej niewoli. Co ciekawe, sama nazwa plemienia Eburonów wywodzi swoją etymologię od galijskiej nazwy cisu!

Głównym winowajcą trującego działania drzewa śmierci jest toksyna zwana taksyną - jest to alkaloid zaburzający pracę serca, żołądka i jelit, upośledzający układ oddechowy (właśnie to działanie najczęściej powoduje śmierć) i wykazujący działanie poronne. Pierwszymi objawami zatrucia są wymioty, biegunka, silne bóle brzucha, następnie spadające ciśnienie krwi, blednienie twarzy, spłycenie oddechu, utrata przytomności i śpiączka w ciągu 0.5-24 godzin od wystąpienia objawów, po czym zatruty człowiek rychło spotyka się ze swoimi przodkami w Nawii.
Drugą substancją charakterystyczną dla cisu jest efedryna należąca do alkaloidów roślinnych. Wykazuje ona następujące działania:
- rozszerza oskrzela płuc,
- podnosi ciśnienia krwi i częstotliwość akcji serca,
- wspomaga utratę wagi ciała przez zwiększoną produkcję ciepła (termogenezę) i pobudzający ośrodkowy układ nerwowy.
Efekty niepożądane efedryny to zmniejszenie wydalania moczu, nudności, utrata apetytu, podniesienie temperatury ciała o 1°C, trądzik. Efedryna może być użyta do wytwarzania nielegalnych substancji (metamfetaminy i metylokatynonu). Nieuczciwi sportowcy wykorzystują efedrynę jako środek dopingujący. Zbyt długie jej stosowanie prowadzi do silnego uzależnienia!
Ludzie trują się najczęściej w wyniku spożycia odwaru z igieł cisu. Taksyna może wchłaniać się także przez skórę, dla własnego bezpieczeństwa należy więc dotykać cis w rękawiczkach. Niestety, nie istnieje antidotum na zatrucie cisem.
Nie tylko ludzie mogą się zatruć cisem, jego ofiarą pada też wiele zwierząt. Już Wergiliusz ostrzegał w Georgikach:
„Szkodzi pszczołom dym przykry ze spalonych raków;
nie lubią bydź w blizkości od cisowych krzaków;”
(tłum. Felix Frankowski, 1819)
Cis jest bardzo toksyczny dla koni, dlatego wielu gospodarzy tępiło cis w pobliżu gospodarstwa. Za to kozy i sarny mogą spożywać gałązki cisu bez większej szkody dla zdrowia, zaś wiele gatunków ptaków zjada owoce z toksycznymi nasionami bez żadnego ryzyka, wydalając niestrawione nasiona i przy okazji rozsiewając drzewo cisu.
 |
Kos żywiący się jagodami cisu, wikipedia. |
Już od czasów starożytnych, wykorzystywano cis głównie jako surowiec drewniany do tworzenia broni. Pierwsze włócznie z cisu były wytwarzane już około 450000 lat temu! W 1911 r. archeolodzy znaleźli w Clacton-on-Sea (Wielka Brytania, hrabstwo Essex) najstarszy do tej pory zachowany grot włóczni wykonany właśnie z cisu i datowali go na 420 tysięcy lat. Spekuluje się, że włócznia była wykonana i używana przez przedstawiciela gatunku Homo Heidelbergensis. Inne ciekawe znalezisko pochodzi z dolnosaksońskiego Leringen, gdzie odnaleziono szkielet słonia leśnego, w którego klatce piersiowej znajdowała się cisowa włócznia o długości 2.38 m. Wiek znaleziska szacowany jest na 90 tysięcy lat i przypisywany jest Neandertalczykom ze środkowego paleolitu. W różnych miejscach północnych Niemiec znaleziono osiem łuków cisowych, których wiek waha się od 8 do 5 tysięcy lat.
 |
Grot włóczni z Clacton-on-Sea, Natural History Museum, Londyn. |
Z cisu były wytwarzane łuki i kusze, co spowodowało dość szybkie wytrzebienie tego drzewa. Handel drewnem cisowym do Anglii na łuki rozrósł się do tego stopnia, że na dużym obszarze wyczerpały się zapasy dobrej jakości dojrzałego cisu. Pierwszy udokumentowany import cisów do Anglii miał miejsce w 1294 r. Natomiast już w 1423 r. król Władysław Jagiełło nakazał ochronę cisów, aby ograniczyć eksport w obliczu niemal całkowitego zniszczenia lokalnych zasobów cisu:
"Jeśliby kto wszedłszy w las, drzewa które znajdują się być wielkiej ceny jako jest cis albo im podobne podrąbał, tedy może być przez Pana albo dziedzica pojman, a na rękojemstwo tym którzy oń prosić będą ma być dan. Tym że obyczajem w gajach gdzie mało lasów ma być zachowane."
W 1507 r. władze Świętego Cesarstwa Rzymskiego (które nie było ani cesarstwem, ani rzymskim, a już na pewno nie było święte 😎) poprosiły księcia Bawarii o zaprzestanie wycinania cisu, ale handel był tak opłacalny, że w 1532 r. przyznano monopol królewski na dotychczasową ilość „jeśli jest ich tak dużo”. Księstwo Bawarii zreflektowało się dopiero po kilkudziesięciu latach i w 1562 roku wystosowało prośbę o zaprzestanie wycinania cisu i opisując szkody wyrządzone w lasach przez jego selektywną ekstrakcję, która zrywała korony drzew i pozwalała wiatrowi niszczyć sąsiednie drzewa. W 1568 r., pomimo prośby Saksonii, nie przyznano monopolu królewskiego, ponieważ nie było już cisu do ścinania, a w następnym roku Bawaria i Austria podobnie nie wyprodukowały wystarczającej ilości cisu, aby uzasadnić monopol królewski. W dokumentach leśnych tego terenu z XVII w. nie ma już wzmianki o cisie, gdyż nie było tam drzew dojrzałych. Anglicy próbowali jeszcze pozyskiwać zaopatrzenie z państw bałtyckich, ale w tym okresie łuki i tak zaczęto zastępować muszkietami i działami. Fred Hageneder w swojej monografii o cisie wyraża opinię, że to przezbrojenie, które nastąpiło w czasach, gdy długie łuki znacznie przewyższały muszkiety pod każdym względem (takim jak zasięg, celność i szybkostrzelność), rozpoczęło się wyłącznie z powodu braku drewna cisowego!
Cis, zajmujący pierwotnie bardzo duży obszar, został niemal całkowicie wytępiony przez człowieka nie tylko do tworzenia broni, lecz również ze względu na jego trwałe i niemal „wieczne” drewno, które ma silne właściwości bakteriobójcze – zabija nawet te mikroorganizmy, które znajdują się w powietrzu! Dom, w którym przynajmniej belki stropowe wykonane są z cisu, jest niezawodnie chroniony przed różnymi patogenami, co było niezwykle cenne w czasach masowych epidemii. Egipskie sarkofagi często były wykonane z cisu. Także meble gdańskie były wykonywane m.in. z cisu.
Wpis ten nie zastąpi fachowej porady medyka i służy jedynie do poszerzenia Waszych i tak już szerokich horyzontów :) Ale każdy medyk Wam poradzi: nie próbujcie cisu! Nawet jeżeli jesteście sarnami. Po prostu nie i już!
autor: Guślarz Nikrug
Bibliografia: