Po co nam tylu Bogów – Perun, a zdobycie miłości
Święta Ziemia Pomorska wita kolejny piątek – dużo się dzieje, bo dzisiaj mamy śpiewanki, a jutro Święto Strzyboga. Dzisiaj jednak, skoro nastała godzina 08:00 – przychodzimy do Was z kolejnym wpisem z cyklu „Po co nam tylu Bogów”. Tym razem pomówimy sobie, dlaczego ktoś poszukujący miłości może i powinien zwracać się do Gromowładnego.
Cześć Perunowi oddajemy od zarania istnienia grupy i jest to Jeden z najbardziej widocznych Bogów naszej religii. Nie tylko składamy Mu żertwę podczas każdego ze świąt słonecznych, ale ma też własną uroczystość ok. 20ego lipca. W okresach suszy przychodzimy też pod Dąb, w którym upatrujemy świętego miejsca Gromowładcy, żeby tam śpiewać i modlić się o deszcz. Jego święto to sposobność do obrzędowych igrzysk, będących wyrazem męskiej siły i dzielności. To wyliczenie należy uzupełnić naszymi mitami, świętymi opowieściami, w których opiewamy udział Pioruna w stworzeniu świata, kiedy błogosławi Pierwszą Ziemię, obdarza człowieka tchnieniem-życiem czy wreszcie uwalnia Matkę Ziemię z niewoli u Żmija.
Ostatni mit ma kilka wersji, w których mogą pojawiać się zarówno Matka Ziemia, wody czy należące do Boga stada bydła. Dzisiaj jednak ważna dla nas będzie ta pierwsza. Mamy mówić o zdobywaniu miłości. Są na to niewątpliwie różne sposoby, od wytrwałych zalotów, przez gwałtowne próby imponowania, aż po ratunek ukochanej osoby od widma nieszczęścia. Najbardziej spektakularne przykłady ostatniego działania, sadowiące się blisko mitycznego pierwowzoru bitwy Boga Burzy z Gadem, będą obejmować wynoszenie z pożaru, obronę przed rabusiami i podobne bohaterskie gesty. Te są bardzo piękne, zaprzątają nieraz męskie fantazje i są na tyle rzadkie, że trudno z nich zazwyczaj skorzystać. Zresztą proszenie Bogów, by sprawili jakoweś zło, któremu można by potem bohatersko zaradzić – zda się być nie na miejscu. Módlmy się do Bogów o różne rzeczy, lecz nie o tak szalone! Z drugiej strony i bez skrajniejszych zdarzeń, życie dostarcza aż nadto sposobności, kiedy można wykazać się męstwem i wytrwałością, żeby pokonać nękające kogoś czarty. Pozostawiony przez Żmija pomiot bywa wyjątkowo uparty i złośliwy, nawet jeśli niekoniecznie dokonuje czegoś równie spektakularnego jak Wielki Gad. Wysłuchanie kolejnej historii o problemach w domu rodzinnym, pomoc w uporaniu się z przygodnymi uciążliwościami – różne duchy czepiają się ludzi i warto nawet krótkim „Sława Perunowi” poprzedzić uporanie się z nimi.
Ale Perun to nie tylko Bóg – Bohater, stanowiący boski wzorzec dla bohaterów ratujących księżniczki ze smoczych łap. To także Bóg – Gospodarz; Ojciec Życia, Mężczyzna Matki Ziemi. Jako Taki z pewnością zna nasze codzienne trudy, które są po prostu częścią życia i nieodłącznym elementem jego piękna. Tam, gdzie trzeba wkładać codzienny, wytrwały wysiłek, żeby utrzymywać ład swego domowego obejścia, przez nieugięte spełnianie sobie przynależnej części rodzinnego dobra – tam dobrze pomodlić się do Gromowładnego Gospodarza Nieba o siłę i wytrwałość. A z tym przyjdzie również wspólne szczęście. Obyśmy patrząc na Niego znaleźli moc do takich czynów, a złożywszy Mu ofiarę wzbogacili ją trofeum z pokonanych czartów. Sława Perunowi!

Komentarze
Prześlij komentarz