Archiwalna strona Chramu Jantar. Aktualna oficjalna strona znajduje się pod adresem https://chramjantar-zwrprod.blogspot.com/
Święto Peruna - Pogańska Góra (22 VII 2023)
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
-
Zgodnie z naszym kalendarzem obrzędowym spotkaliśmy się w sobotę na Pogańskiej Górze celem uczczenia Gromowładnego. Pierwszy raz obrzędowaliśmy w tym ciekawym miejscu - tak technicznie znajduje się ono na terenie Wrzeszcza, ale prawie każdy myśli, że to jeszcze (lub "już") Suchanino. Miejsce to było znane dawniej jako Heidenberg, czy Heitzkeberg.
Góra mierzy 61 metrów n.p.m., a po raz pierwszy wspomniano o niej w 1598 roku w "Historii Spraw Pruskich" (Historia rerum Prussicarum) Kacpra Schütza. I wiecie co? Publikacja ta jest dostępna online, na przykład [ tutaj ]! W latach dwudziestych ubiegłego wieku odkryto tam groby skrzynkowe datowane na VI wiek p.n.e. Na szczycie znajduje się owalny wał i liczne kamienie kojarzone z miejscem pogańskiego kultu. W 2021 roku na Pogańskiej Górze został otwarty punkt widokowy, z którego można podziwiać gdańską Morenę.
Długo wahaliśmy się, czy odprawiać tam obrzędy - miejsce leży w zasadzie w środku miasta, od czasu do czasu pojawiają się przypadkowi przechodnie, nie wypada też tam zbyt głośno krzyczeć i śpiewać. Jest jednak odgrodzone wałem od okolicznych domów, a na szczycie znajduje się trójpienny dąb oraz okazały głaz.
Ten piękny głaz (zapewne polodowcowy) widział już niejeden obrzęd w minionych wiekach :)
Widok na nielegalne palenisko używane przez uczniów pobliskiej szkoły.
Z punktu widokowego widzimy gdańską Morenę.
Sobotnie uroczystości rozpoczęliśmy od zebrania czterech worków śmieci - głównie kapsli od butelek, sporych ilości szkła oraz... kratki od grilla. Wyraźnie dało się odczuć, że Pogańska Góra jest odwiedzana głównie przez amatorów procentów i tytoniu.
Następnie wysłuchaliśmy wykładu o Perunie oraz kilku ogłoszeń parafialnych ;)
Potem nareszcie przystąpiliśmy do obrzędu. W naszej gromadzie każdy obrzęd poprzedzony jest złożeniem ofiar dla duchów okolicznej przyrody. Zwykle składamy w ofierze jedzenie lub alkohol i tu dobrze jest przyjąć zasadę: "jeżeli Twoja prababcia nie rozpoznałaby w tym jedzenia, to nie nadaje się to na ofiarę". Najlepiej jest przygotować coś zdrowego dla okolicznych ptaków i innych żyjątek, bo to przede wszystkim one staną się konsumentami złożonych ofiar.
Kolejnym elementem jest oczyszczenie przy pomocy dymu z wonnych ziół i wody przez naszego Żercę. Stoimy wtedy w rządku, śpiewamy i każdy czeka na swoją kolej. Od tego momentu nie robimy już zdjęć i nie kręcimy filmów, jeżeli więc chcecie zobaczyć, jak wygląda obrzęd w naszej gromadzie, musicie pofatygować się osobiście :) Na Pogańskiej Górze nie wolno palić ogniska, ponieważ teren ten jest objęty opieką konserwatora zabytków. Na szczęście mamy naszą mobilną kapliczkę! Wprawne oko zauważy, że nareszcie dorobiła się daszku ;)
Po obrzędzie przystąpiliśmy do igrzysk. Święto Peruna to męskie święto, w igrzyskach brali więc udział panowie, zaś panie udzielały dobrych rad z bezpiecznej odległości. Obie konkurencje - rzut kłodą oraz przeciąganie liny - wygrał Grzegorz :) Nagrodą był haft z tarczą Peruna, wyszyty własnymi ręcyma naszej gromadzianki - wzór tego haftu znajdziecie oczywiście na [ naszej stronie ] i nie musicie wygrywać igrzysk, aby wejść w jego posiadanie. Wystarczy kanwa do haftu krzyżykowego, igła, nici, nożyczki, 9 godzin wolnego czasu oraz zapas seriali lub podcastów.
Michał rzuca kłodą :)
A teraz Piotr - ale nie w Żercę, mamy tylko jednego!
Mateusz i Witek - przemili goście z interioru :) Wpadajcie do nas częściej!!!
W tym roku synowie Grzegorza pozwolili mu wygrać, ale aż strach pomyśleć co to będzie za rok...
O zwycięstwie zadecydowała zażarta walka między Grzegorzem i Piotrem:
Zwycięzca igrzysk :)
Ten wzór znajdziecie na naszej stronie w zakładce "Igłą i nitką malowane"
A po obrzędzie i igrzyskach siedzieliśmy jeszcze do wieczora i gawędziliśmy :)
Odwiedzili nas goście z południa Polski :)
Wisława dzielnie się trzymała, ale i tak odpadła jako pierwsza ;)
Jest poniedziałek, godzina 08:00, co oznacza czas na Waszą cotygodniową porcję przemyśleń z zagłębia wiary w duchy, z Chramu Jantar na Pomorskiej Ziemi Świętej. Dzisiaj o zwracaniu się do Chorsa poszukując pracy, czy pragnąc dobrze ją wykonywać. Bóstwo jaśniejące z ciemnego Nieba przedstawia się jako tajemnicze i zmienne. Króluje w nocnym świecie, który ludziom kojarzy się jako obcy, pociągający, niebezpieczny. Jednak Jego przemiany pozwoliły na pomiar czasu, a przez to na zaprowadzenie ładu i porządku w wielu dziedzinach życia. Dziedzinach dodajmy, użytkowych, jak prace na polu czy wypływanie w Morze, albo leczenie, które od dawna stanowiły dla ludzi główne zajęcie i źródło utrzymania. Daje to dobre tło, by do Chorsa zwracać się i dzisiaj, gdy pragniemy dobrze wypełniać ciążące na nas obowiązku, czy gdy poszukujemy nowej pracy. O tych dwóch kwestiach opowiemy dzisiaj trochę osobno. Przede wszystkim, przemiany Chorsa są od wieków stałe: Bóg odradza się i przybiera krągły niczym kołacz,...
Dzisiaj pora na wpis o Przodkach i zwracaniu się do nich. Podobnie jak w zeszłym rozdaniu, tym razem wylosowany przy nich temat to uczucia, miłość. Poprzednio skupiliśmy się na szukaniu rady Praszczurów starając się o serce ukochanej osoby, dziś podejdziemy od nieco innej strony: kiedy zabiegasz o spojenie uczuciem swojej już istniejącej rodziny. Ocieplić więź z babcią, która nie do końca rozumie Twoje pomysły, na powrót zbliżyć się z kuzynką, od której dzieli Cię coraz większa przepaść, czy nawet z własnym dzieckiem. Najpierw kubeł zimnej wody. Między bajki można włożyć opowieści o sielankowej prasłowiańskiej rodzinie, gdzie wszyscy byli wcieleniem zrozumienia i empatii, a cała społeczność – odzwierciedleniem doskonałego ładu. Oczywiście, nie ma powodu przeinaczać w drugą stronę, jednak wielu ludzi ma dziwną skłonność do romantyzacji Przodków i projektowania na nich swoich wyobrażeń o doskonałym stanie ludzkości – z relacjami rodzinnymi łącznie i na czele. Nie będziemy teraz wnikać w ...
Jantar od dawna głosi świętość Przyrody, jako zdolnej pokazywać nam Bogów. Ci przejawiają się we wszystkim, w całej dostępnej nam rzeczywistości, jednak to właśnie te przyrodnicze hierofanie zdadzą się być najbardziej czytelne i dostępne dla każdego. Jedną z wcześniejszych faz religioznawstwa było nawet uznawanie wszystkich ludzkich opowieści o Bogach za nic innego, jak tylko za naiwno-poetyckie opisy zjawisk niebieskich i ziemskich. Takie redukcjonizmy przywołuje się dziś chyba tylko omawiając historię dyscypliny, uznawszy je za nazbyt spłaszczające (ale spokojnie, ich miejsce starają się zająć inne, psychologizujące). I choć interpretowano ją zupełnie inaczej niż my, to jednak w tej młodej erze nauk o religiach powiedziano ważną rzecz: Bogów tradycyjnych religii widać w Przyrodzie. Przyroda jest święta. Nie oznacza to, że kłaniamy się każdemu drzewu czy kamieniowi z osobna, chociaż każde z nich ma swoją duszę. W końcu każdy człowiek też, ale nie czcimy przecież wszystkich ludzi. To, ...
Komentarze
Prześlij komentarz